• PDF

Kontrowersje Suwalskie

  • Zmieniony Wtorek, 20 Lipiec 2010 23:17
  • Wpisany przez Zbyszek

Zatoka Słupiańska przez dziesiątki lat była ulubionym miejscem wypoczynku suwalczan, tam też funkcjonowały ośrodki zakładowe. Piękną trasą pomiędzy Stawem Płociczniańskim a Zatoką Uklei i Zatoką Wigierki, przez Gawrych Rudę, dojeżdżało się do półwyspu Łysocha i nad wspomnianą uroczą Zatokę Słupiańską. W pobliżu, od północno-zachodniej strony, znajduje się malowniczy zespół połączonych ze sobą jeziorek o nazwach: Okrągłe, Długie i Muliczne. Natura sama zapraszała w to miejsce. Nic dziwnego, że było ono zagospodarowane i wykorzystane. Znajdowały się tam m. in. ośrodki wypoczynkowe PBRol., Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej, Technikum Mechanicznego, Związku Zawodowego Pracowników Handlu, Urzędu Wojewódzkiego (firmy i instytucje suwalskie), a także białostockiego NIK.


Była to niemal "Krynica Morska" nad Wigrami. Znajdowało się tam wszystko, co turystom i wczasowiczom gwarantowało wypoczynek i rozrywkę: kawiarnia na wodzie, boisko do siatkówki, wypożyczalnia sprzętu pływającego (kajaki, łodzie, rowery wodne), objazdowe kino na wolnym powietrzu, wielka plaża, zjeżdżalnie do wody dla dzieci, domki kempingowe, stołówka z jadłem, jakiego dziś się nie uświadczy, kiosk "Ruchu", prysznice, toalety. Nad Zatokę dojeżdżały kilka razy dziennie autobusy PKS, przybijał rejsowy statek pływający po Wigrach. Był ratownik wodny, funkcjonował posterunek MO.

Jezioro nie zostało zatrute, drzewa nie uschły, roślin nikt nie zadeptał, ptaków nie wypłoszył, zwierzyny nie przepędził. Człowiek nie szkodził naturze, natura pozwalała wypoczywać człowiekowi.

Aż nastał w 1989 r. Wigierski Park Narodowy... Zatoka Słupiańska opustoszała, obiekty uległy dewastacji, ludzie przestali tu zaglądać, autobusy przyjeżdżać, statek przypływać. Nie przetrwało nic. Kto chciałby to sprawdzić na własne oczy, niech się wybierze nad sławną niegdyś Zatokę. Tego Park jeszcze nie zabrania. Wigry należą dziś do kormoranów zżerających tony ryb dziennie i niszczących drzewa, okolica do bobrów zalewających chłopskie łąki, a cały teren - do urzędników WPN.

Powiedział Bóg do ludzi: czyńcie sobie ziemię poddaną. A więc powiedział: cieszcie się jej pięknem, spożywajcie jej owoce. I w normalnych krajach tak jest. Dokładnie w tym celu, o którym przed chwilą była mowa, tworzone są parki narodowe. Lecz nie w Polsce. Tutaj są one własnością urzędników państwa - i ci mówią, co wolno, a czego nie wolno.

 

alex